Jeśli czasami zerkasz na tego "bloga", to wiedz, że to właśnie do CIEBIE ślę serdeczne pozdrowienia! :)
Miałam przygotowywać się do sprawdzianu...ostatecznie naszła mnie ogromna ochota, żeby coś tu nabazgrolić, więc postanowiłam się w końcu za to zabrać.
"Krzywy ryj zawsze spoko"? O co jej chodzi? Co jej znowu odwaliło?! Ha, tym razem nie odwaliło tylko mi! :D
Tak sobie przeglądałam główną stronę facebooka, aż natknęłam się przez przypadek na taki oto kąsek, który aż prosi się o drobny komentarz. Z racji tego, że uwielbiam komentować różne przypadłości fajnych dzieci XXI wieku, tak i tę przypadłość skomentuję.
Uważam, że mam krzywy ryj?...OK. Każdy ma jakieś kompleksy. Ktoś tam powie, że nie podobają mu się jego nogi, drugi ktoś stwierdzi, że ma krzywy nos, trzeci, że za duże uszy. To zrozumiałe, nikt na tym świecie nie jest idealny... ale warto zadać sobie takie podstawowe pytanie: skoro uważam, że mam krzywy ryj, to dlaczego dodaję zdjęcia, na których jest on umieszczony centralnie w kadrze, na pierwszym (i chyba jedynym planie, pomijając psa gwałcącego gumową, piszczącą kaczkę w tle)? Nie lepiej oszczędzić wstydu sobie i przykrego widoku innym? Hehe, to już jest tzw. HEJT, no ale co poradzę, po prostu aż mnie w brzuchu ściska, gdy coś takiego widzę. Gdzie jest sens kochana, no gdzie? I musiałaś jeszcze opisać to zdjęcie, tak jakby nikt nie widział, że masz krzywy ryj, musiałaś wszystkich o tym zajściu poinformować. Już samego zdjęcia czepiać się nie będę, bo jest takie jak na cywilizowanego gimbusa przystało, no ale... no właśnie ale..
Drugi punkt, na którym chciałabym się skupić: po co oznaczać osoby, których w ogóle nie ma na dodanym przez Ciebie zdjęciu? Przyjaciółki od serca? Taka wielka przyjaźń? Czy może wyłudzanie like'ów? No bo wiadomo, jak się kogoś oznaczy na zdjęciu, to osobie oznaczonej w lewym górnym rogu pojawi się takie małe powiadomienie, a wtedy tej osobie głupio będzie tego zdjęcia nie zobaczyć...chyba, że centralnie ma wszystko w tyłku. No a jak już zobaczy, to obowiązkowo musi dać lajka i skomentować...i tu zmierzając do ostatniego punktu: jak skomentować? Wyrazić szczerą i stosowną do miejsca i czasu oraz co najważniejsze - dodanego zdjęcia opinię? Po co się wysilać? Po co pobudzić szare komórki do myślenia? Po co ruszyć mózgiem i wymyślić coś oryginalnego, a zarazem Twojego - tylko Twojego. Lepiej skorzystać z inteligentnych nazw "fanpejdżów" równie inteligentnych założycieli. I później dziewczynka, lat 10 otrzymuje w komentarzu: "Sam Sex", " Jesteś za piękna, wydupiaj", "Ruchał/abym Cię jak...blablabla". Tego ścierwa jest tak wiele, że ciężko zapamiętać. A zaśmiecanie facebooka jest jak najbardziej na miejscu. W końcu od tego on jest, od tego jest on, od tego jest!
Kończąc tym pięknym akcentem chciałabym Was o coś poprosić... Wysilcie się i wykażcie kreatywnością. To jest bardziej doceniane...i przyjemniej się to czyta.
Czeeeść i do następnego! ;*

0 komentarze:
Prześlij komentarz