BŁĄD! Zachowując się w ten sposób dołujesz się jeszcze bardziej. Masz więcej czasu na to, żeby myśleć o swoich problemach lub o tym, co sprawia, że nie czujesz się fajnie.
Weź kartkę. Napisz na niej to, co Cię dręczy, męczy i przygniata, a następnie SPAL ją. To uwolni Cię od nieprzyjemnych myśli. Poczujesz ulgę. :)
Zrób coś z sobą. Zajmij się czymś, co sprawia Ci przyjemność. Znajdź sobie jakieś ciekawe zajęcie. Tylko proszę Cię, nie siedź na łóżku z założonymi rękoma i nie myśl tylko o tym, jakie to życie jest okrutne. Znam wiele osób, które dopiero po dłuższej rozmowie przekonały się do tego pomysłu i większość z nich znalazła w tym również pozytywne strony. Pamiętaj, kiedy się na czymś skupisz, kiedy coś pochłonie Twoją uwagę, zainteresuje, wtedy nie masz czasu na to, żeby wmawiać sobie rzeczy, które jeszcze bardziej pogłębią Twój pogrzebowy nastrój. I nie miej grobowej miny! No dalej, uśmiechnij się. Zobaczysz, od razu poczujesz się lepiej! Pomyśl sobie o czymś miłym, zrób coś dla siebie, wyjdź gdzieś, weź gorącą kąpiel, napij się czekolady, poćwicz. Ćwiczenia mają ogromne znaczenie. Ja w takich sytuacjach zazwyczaj włączam jakąś wesołą, głośną muzykę i sprzątam pokój (chociaż czasami już nie ma czego tam sprzątać, ale i tak zawsze znajdę jakiś okruszek na dywanie, którego za wszelką cenę chcę się pozbyć :)).
Najgorszą rzeczą jaką możesz zrobić, kiedy nie masz na nic ochoty jest tzw. "nic nie robienie" i umartwianie się nad sobą. Zmień to i nie pozwól, żeby zawładnął Tobą smutek.

0 komentarze:
Prześlij komentarz